Dwór Wapowce

O NAS

 

Dwór Wapowce to miejsce z historią. Jest to dawna siedziba rodów Wapowskich i Sapiechów.

Znajdujemy się w miejscowości Wapowce 7 km od Przemyśla tuż przy trasie Przemyśl – Dynów- Rzeszów.

 

Do dyspozycji naszych gości oddajemy 30 komfortowo urządzonych pokoi, 2 luksusowe apartamenty oraz niezależny domek z dodatkowymi trzema pokojami . Wszystkie pokoje wyposażone są w pełen węzeł sanitarny, TV oraz bezprzewodowy dostęp do internetu. Posiadamy całodobowo monitorowany bezpłatny parking na 100 miejsc.

Specjalizujemy się w organizacji szkoleń, konferencji, sympozjów, bankietów czy przyjęć weselnych.

 

Posiadamy 3 nowocześnie wyposażone sale konferencyjne mogące pomieścić od 30 do 200 osób. Oferujemy bogate pakiety konferencyjne łączące wynajem sali, pokoi, przerwy kawowe, wykwintne posiłki oraz szeroki wybór wieczorów tematycznych.

 

Ponadto na naszym terenie mieści się restauracja góralska zbudowana z bali, do której dobudowane są drewniane wiaty cały kompleks stanowi idealne miejsce i klimat do staropolskich biesiad przy grillu czy ognisku.

 

W ofercie wspaniałego Dworu nie zapomnieliśmy także o najmłodszych specjalnie dla nich wybudowaliśmy wewnętrzną salę zabaw, plac zabaw oraz park gigantycznych owadów. Wszystko to sprawia że Państwa pociechy nie mogą się u nas nudzić.

 

HISTORIA NASZEGO DWORU

 

Wapowce powstały w połowie XV wieku i od razu stały się na trzy stulecia gniazdem rodu Wapowskich, który miał wydać na świat kilku znamienitych przedstawicieli: Jana, Bernarda, Andrzeja i Stanisława.

W XV wieku na miejscu obecnego dworu stało przepastne zamczysko zniszczone i przebudowane na dwór drewniany który po pożarze zamieniono na dwór murowany, który to został dotkliwie zniszczony podczas II Wojny Światowej. Protoplastą rodu Wapowskich był Michał, zwany Węgrzynem, właściciel Radochoniec i Wapowiec, który zaczął zwać się Wapowskim. Był on bratem Pawła ze Śliwnicy. Jego syn zaś – ks. Jan z Radochoniec, doszedł do godności kanonika Kapituły krakowskiej i zainicjował poczet znanych Wapowskich.

Bernard Wapowski (1450 lub 1470-1535) wychowywał się w Ostrowie i Wapowcach podczas gdy do szkoły chodził w Przemyślu. Był kanonikiem przy przemyskiej katedrze, a następnie kanonikiem krakowskim. Z Mikołajem Kopernikiem słuchał wspólnie wykładów z astronomii. Z polecenia Zygmunta Starego spisał dzieje Polski od czasów najdawniejszych do 1535 roku. Opracował również i wydał u F. Unglera w latach 1526-1528 dwie duże mapy drukowane Sarmacji europejskiej (Tabula Sarmatiae) oraz wielką mapę Polski (Mappa in qua illustrantur ditiones Regni Poloniae ac Magni Ducatus Lithuaniae), a około 1533 roku przygotował mapy Skandynawii, Inflant i Księstwa Moskiewskiego. Zmarł w Krakowie 22 listopada 1535 roku.

Prawie cały nakład map Wapowskiego spłonął podczas wielkiego pożaru Krakowa w 1528 r. Do 1932 r. mapa Polski Wapowskiego znana była tylko z opisów. Fragmenty oryginalnej mapy odkrył przypadkowo w oprawie starych ksiąg rachunkowych w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie Kazimierz Piekarski, zaginęły one jednak w czasie II wojny światowej. Zachowały się ich reprodukcje.

Nazwiskiem Bernarda Wapowskiego nazwano krater Wapowski na Księżycu, a także jedną z ulic w Lublinie (dzielnica Wrotków). Ulica Bernarda Wapowskiego znajduje się również na osiedlu Skorosze na Warszawskim Ursusie.


Wapowscy byli właścicielami Dynowa i wzorem innych możnych rodów utrzymywali zbrojne oddziały wojskowe głównie złożone z cudzoziemców. Byli wśród nich Wołosi, Tatarzy, Niemcy, Szkoci a nawet Hiszpanie. Wapowscy, tak jak Marcin i Jerzy Krasiccy, utrzymywali Tatarów.

Wapowskiej Szlachty śmiesznych faktów parę
Inną znakomitością Wapowiec był Andrzej Wapowski (zm. 1574). Ożeniony z Katarzyną z Maciejowskich herbu Nieczuja, w 1574 roku w czasie uroczystości koronacyjnych Henryka Walezego na Wawelu został śmiertelnie ugodzony przez Samuela Zborowskiego czekanem w głowę. W rzeczywistości Wapowski sam poniekąd przyczynił się do swojej śmierci. Chcąc rozdzielić pojedynkujących się Zborowskiego i kasztelana wojnickiego Jana Tęczyńskiego odniósł w rzeczywistości niegroźną ranę.

Potem – jak to ujął Stanisław Grzybowski – „(…) stary zrzęda chodził, perorował, pozował na bohatera i grzmiał na Samuela, żądając jego ukarania, zamiast od razu zatamować krew i przyłożyć pajęczynę. W zebranym tłumie, smrodzie i brudzie dziedzińca (…) nietrudno było o zakażenie, najpewniej tężcem. Wycieńczony upływem krwi organizm był bezsilny; po kilku dniach Wapowski zmarł. Z winnego bójki Samuel stał się winnym zbrodni”.

Synem Andrzeja był Stanisław Wapowski (zm. 1633), którego W. Łoziński nazywa: „najspokojniejszym z wszystkich obywateli ziemi przemyskiej”. Spieszymy jednak z informacją, iż to właśnie Jan Stanisław Wapowski zorganizował w 1603 roku w Dynowie z okazji ślubu swojej córki tzw. „triumf”, którego głównym punktem była walka byków Corrida – pierwsza w Polsce na specjalnie przygotowanej płycie rynku. Cała impreza zakończyła się jednak niezbyt fortunnie, gdyż w jej trakcie nie obeszło się bez ogólnego pijaństwa, a śmiertelnego urazu doznał nie byk a dworzanin postrzelony przez pijaństwo był to niejaki Mikołaj Pawłowski.

Innym razem Stanisław chcąc zaimponować sąsiadom i wygrać zakład odbył latem przejazd saniami po pobliskich wioskach. Aby konie dały radę ciągnąć ciężkie sanie kazał wcześniej całą drogę posypać cukrem.